Jak przeważnie słyszysz takie odezwy: nie męcz się, po co się wysilać i tak nic to nie da, lepiej polesiedzieć i pogapić się w mrugający kolorami ekran telewizora i posłuchać spreparowanego przekazu o rzekomym rzeczywistym świecie, który nas otacza. To ma możliwość być głos z zewnątrz, ale równie dobrze może być głos wewnętrzny nawołujący do lenistwa. I co wtedy robisz? Czy masz swój sposób na coś co się nazywa motywacja?
Fajnie i miło (czy ze stuprocentową pewnością, wyjątkowo na dłuższą metę) jest nic nie robić. Tylko to nie doprowadzi Cię do realizacji planów. To pozwoli co najwyżej na zniewolenie.
Zatem jak motywować? Jak również gdzie szukac motywacji? I w tej chwili zimny prysznic: sam powinieneś odkryć prywatne źródło, które motywuje. Nawet jedna osoba tej operacji nie zrobi za Ciebie.
Kolejnym etapem powinno być uczenie się. Przyswojenie wybranego sposobu i zastosowanie go konsekwentnie w życiu zwyczajnym. To jest jak walka. Bitwa za bitwą, czasem będą przegrane, ale nie wolno się poddać. Innej ścieżki nie posiada.
W wypadku udanej akcji pojawi się zarówno motywacja do pracy jak i motywacja do edukacji. Pojawią się także efekty (pewnie nie w tej samej chwili…). Jedyne co wymaganie to wytrwałości. Marzenia można spełniać.